Jak lubię spędzać dni wolne od pracy?

with Brak komentarzy

minimalizm

… czyli trochę o tym, jak się odstresować

Im więcej się dzieje na polu zawodowym tym bardziej dostrzegam potrzebę zwolnienia. Zatrzymania się. Nic-nie-robienia. Im więcej zawieruchy w koło, tym chętniej chowam się pod koc, regeneruję siły, odpoczywam. Daję życiu biec swoim tempem. Wykreślam wszystko z kalendarza i po prostu jestem ze sobą, swoją rodziną i najbliższymi. Ten temat poruszyłam również we wpisie dotyczącym potęgi odpoczynku (tutaj).

 

Dziś zadałam sobie pytanie, jak miałby wyglądać mój fajny, wolny od pracy dzień. Taki, po którym, kładąc się spać, pomyślałabym: jest dobrze. Lubię moje życie.

 

Oto moja lista:

 

 

Śniadanie zjadane nieśpiesznie i kawa na tarasie

Lubię te śniadania rozciągające się w czasie. Przygotowywane zdecydowanie dłużej, niż w pozostałe dni. Delektowanie się owocami. Przygotowywanie posiłków bardziej skomplikowanych. Pozostawanie w piżamie do wstydliwie późnej pory. I siedzenie z kawą na tarasie. Patrzenie na bawiące się dziecko. Szumiące drzewa. Przejeżdżający samochód. Drapanie psa za uchem. I kolejny łyk kawy.

Krzątanie się po domu i układanie rzeczy na swoim miejscu

Im więcej spraw muszę przemyśleć tym chętniej zabieram się za sprzątanie. Trudna sprawa? Pucuję łazienkę. Podenerwowanie? Czyszczę blat kuchenny. Jest coś terapeutycznego w przywracaniu domu do porządku. W dbaniu o czystość i ład. Szczególnie lubię wieczorne ogarnianie domu. Kiedyś kompletnie tego nie rozumiałam. Teraz układanie rzeczy na swoje miejsce traktuję jako wieczorny rytuał. Czas na wyciszenie się. Dodatkowo, uczucie pobudki w czystym domu jest tego warte.

 

Zabawa z dzieckiem, ale taka na 100%

Kiedy urodziła się moja córeczka, postanowiłam, że nie będą mamą „tabletową”. To znaczy, że nie chcę być obok dziecka udając, że razem spędzamy czas. Lubię w dni wolne wybrać się gdzieś, zapominając o telefonie. Mam wtedy czas, kiedy mogę być z moim dzieckiem całą sobą. Słuchać co mówi. Przyglądać się temu co lubi. Dostrzegać, jak się zmienia. Co ją niepokoi. Słuchać słów, które niedawno poznała. Cieszyć się jej bliskością. Zasypywać milionem całusów.

 

Uczenie się czegoś nowego

Lubię wciąż poznawać coś nowego. Czas wolny od pracy jest dla mnie okazją do pogłębiania kreatywności – do nauki fotografii, robienia stron internetowych, kursów projektowania wnętrz. Obecnie swój wolny czas przeznaczam na dwa kursy analizy kolorystycznej typów urody, jeden polski, drugi amerykański. Jestem tym zachwycona. Bo wierzę, że każda kobieta znając swój typ urody może znacznie poprawić swój wygląd i kupować mniej z korzyścią dla portfela i czasu zaoszczędzonego na nietrafione zakupy.

 

Spotkanie z bliskimi osobami

Oj, jak doceniam towarzystwo ludzi, którzy dodają mi energii! Dostarczają uśmiechu. Dają wsparcie. Ludzie, dzięki którym świat wydaje się piękniejszy są nieocenionymi kompanami. Czy to rodzina, czy znajomi, nie ma znaczenia. Uwielbiam towarzystwo osób, przy których mogę być sobą, czuję się bezpieczna, akceptowana i rozumiana. Wierzę, że nie idziemy sami przez życie. Potrzebujemy osób, z którymi łączą nas silne więzi. Czy to na dobre, czy na złe. Jesteśmy częścią czegoś większego. Nasza siła, to również siła relacji, które tworzymy z innymi ludźmi.

 

A Ty jak lubisz spędzać wolne dni?

Leave a Reply