„Zostań Manadżerką Swojego Życia” z Małgosią Pawlińską

with 6 komentarzy

Zostań managerką Swojego Życia

Czy masz czasem wrażenie, że utknęłaś w martwym punkcie? Czujesz, że to nie ważne, w którą stronę pójdziesz i tak wszystko widzisz jako ślepą uliczkę. Nie umiesz podjąć decyzji. Uciekasz od odpowiedzialności za własne życie. Ba! Masz poczucie, że nie za bardzo masz wpływ na bieg wydarzeń. Wszystko jest poza Twoją kontrolą!

 

Miałam przyjemność uczestniczyć w kursie on-line „Zostań Manadżerką Swojego Życia” Małgosi Pawlińskiej, która jest psychologiem i coachem. Prowadzi stronę www.pawlinska.com.

 

Małgosia jest osobą od której bije spokój, pozytywna energia, ciepło, chęć niesienia pomocy i wydobywania z ludzi tego, co najlepsze. Cieszę się, że mogłam tak miło spędzić te kilka tygodni.

 

Cenię sobie momenty, kiedy mogę się zatrzymać, zwolnić i przyjrzeć się sobie. Dostrzec, jaka jestem teraz. Co się zmieniło? Co czuję? Czego obecnie potrzebuję? Jakie są moje aktualne cele?

 

Też to lubisz?

 

Niezmiennie zaskakuje mnie to, ile mogę się dowiedzieć zrzucając maski i będąc ze sobą szczera. Czego dowiedziałam się o sobie podczas kursu „Zostań Manadżerką Swojego Życia”?

 

  1. Im bardziej siebie znam, tym jestem silniejsza.

Pamiętam czas, kiedy bałam się usłyszeć wewnętrzny głos. Podejrzewałam, że być może usłyszę coś, co jest dla mnie niewygodne. Z czym nie jest mi po drodze. Być może ścieżka, którą obrałam nie jest właściwa. Będę musiała przyznać, że nie jestem tam, gdzie chciałabym być.

 

Im bardziej zagłuszałam wewnętrzny głos, tym częściej walczyłam sama ze sobą. Im bardziej walczyłam, tym częściej czułam napięcie, rezygnację i zwątpienie we własne siły.

 

Jedyne co mi pozostało, to przyznać przed sobą, że nie można opierać się w życiu jedynie na racjonalnych wyborach. Trzeba również wysłuchać tych szalonych pomysłów kiełkujących w sercu i domagających się uwagi.

 

Że warto jest przeprowadzić ze sobą szczerą do bólu rozmowę, aby stać się autentyczną osobą. Usunąć to napięcie. Dysonans między umysłem i sercem. Przestać walczyć. Zacząć cieszyć się życiem.

 

  1. Poznając siebie stwarzasz przestrzeń dla akceptacji

 

Kiedy wydobywasz na światło dzienne to, co od dawna starałaś się przed sobą ukryć i szczerze nazywasz swoje uczucia, to dajesz sobie szansę na zaakceptowanie siebie w pełni.

 

Podejmij próbę zrozumienia. Utul i pociesz samą siebie. Okaż sobie sympatię. Wspieraj w sobie to, co autentyczne. Bądź dla siebie podporą i najlepszym przyjacielem.

 

  1. Mogę sama nakreślać szkic swojego życia

 

Nosisz na plecach bagaż. Bagaż przekonań, nadziei i oczekiwań bliskich. Zostaliśmy ukształtowani przez innych ludzi, którzy w dobrej wierze wkładali nam do głowy swoje zdanie, osądy i obawy.

 

Chcieli dla nas dobrze. Jednak teraz jest czas, aby podziękować im za troskę, zdjąć ten ciężar i iść tam, gdzie chcesz.

 

Być może nie będzie łatwo. Trzeba będzie zmierzyć się z czymś nowym. Czegoś się nauczyć. A może trzeba będzie stawić czoła zdziwionym spojrzeniom?

 

Gdybyśmy mogły puścić wodze fantazji, dokąd byśmy poszły? Kto by nam towarzyszył? Jaką osobą byśmy były?

 

  1. Każdy mierzy sukces według własnych kryteriów

Jeśli pomyślisz słowo „sukces”, od razu widzisz oczami wyobraźni okładkę kolorowego magazynu, listę Forbes, uśmiechnięte twarze?

 

Tymczasem sukces, to bardzo osobista sprawa. Każdy będzie ją inaczej definiował. Samo przekraczanie granic stref komfortu może być dla Ciebie osobistym sukcesem. Wydarzenie niezauważone przez innych może być dla Ciebie czymś szczególnie wyjątkowym. Nie umniejszaj sobie! Ciesz się tym, bo to właśnie Twój sukces!

 

Zapadł mi w pamięć fragment napisany przez Małgosię:

„Sukcesy – przyjrzyj im się uważnie.  Okresom  wzlotów  i  poczucia szczęścia w Twoim życiu. To informacje o Twoich wartościach, które wówczas miały  szansę  się  zrealizować.  O  potrzebach,  które  zdrowo  zaspokajałaś. Przypomnij sobie, jaka jesteś, gdy czujesz szczęście?”

 

To, co uważamy za sukces wiele o nas mówi. Wsłuchajmy się w swoje myśli wtedy, gdy naturalnie rozpiera nas radość. Możemy się o sobie wiele nauczyć.

 

  1. Odkrycie swoich Wartości daje radość i wewnętrzny spokój

Do tej pory wielokrotnie zastanawiałam się nad swoimi Wartościami. Próbowałam je nazwać na swój własny sposób. Na pewno nie sądziłam, że Wartości mogą obejmować tak szeroko nasze życie i w gruncie rzeczy być bardzo specyficzne.

 

Małgosia odniosła się do bestsellerowej książki „Jakiego koloru jest twój spadochron” autorstwa Richarda Bollesa. Czy tylko ja nie czytałam jeszcze tej książki?! Informacje podane przez Małgosię były dla mnie takim odkryciem, że postanowiłam poszukać dodatkowych informacji. Okazuje się, że na podstawie koncepcji Bollesa powstało wiele programów wspierających rozwój zawodowy w wielu krajach.

 

Odkryłam, że moimi Wartościami są:

 

Wzrok/zmysły: Chciałabym swym  życiem  przyczynić  się  do  tego,  że  na świecie  będzie  więcej  piękna. Zobacz moje zdjęcia na instagramie, gdzie zwykłym telefonem dokumentuję swoją codzienność.

 

Sfera posiadania: Chciałabym pozostawić po sobie świat, w którym to – co posiadamy – i jako jednostki, i jako wspólnoty /narody – było lepiej zarządzane. Wolę  świat,  potrafiący  powiedzieć  „dosyć”  od  takiego,  który wciąż krzyczy: „więcej!”.

 

Ziemia: Chciałabym,  by  w  skutek  mojej  działalności  planeta  Ziemia  była lepiej  chroniona,  mniej eksploatowana.  By bardziej  przejmowano  się  jej  kłopotami i  zasobami.

 

Ludzka dusza: Chcę, by moje życie przyczyniło się do tego, że świat będzie bardziej cenił duchowość, a ludzie chętniej wsłuchiwali się w siebie, poznawali swoje potrzeby i żyli z większym poczuciem spokoju ducha i spełnienia.

 

Małgosiu – dziękuję! To fajne móc tak precyzyjnie nazwać swoje Wartości.

 

  1. Źródłem Twojego niepokoju mogą być fałszywe przekonania

 

Temat przekonań to następne zagadnienie, które dostrzegłam dzięki Małgosi i zdecydowanie będę chciała go zgłębiać. W pewnym sensie odkrywcze było dla mnie pytanie – czy to, co mówisz to fakt, czy tylko opinia?

 

Na co dzień postrzegamy rzeczywistość bardzo schematycznie, co bardzo ułatwia bieżące funkcjonowanie. Gorzej, jeśli nasze wewnętrzne przekonania stoją na drodze realizacji naszego potencjału. Kiedy nas ograniczają. Nie sprzyjają nam.

 

Warto się wtedy zatrzymać, spisać wszystkie nasze przekonania, obawy i zbadać czy one są aby prawdziwe? Na jakiej podstawie wysnuliśmy takie wnioski? Czy jest coś, co sprawiłoby, że myślelibyśmy w inny sposób?

 

Małgosia pokazuje jak można pobawić się w zmianę przekonań. Ja zapamiętam z kursu to, że warto badać, czy to, co myślimy jest sformułowane na podstawie faktów, czy krzywdzimy się same opierając się na fałszywych założeniach. Czy to w co wierzymy, to niepodważalna prawda?

 

  1. Szczęście to efekt uboczny szacunku dla siebie

Szczęście to miłe odnoszenie się do siebie. To dostrzeganie drobiazgów dnia codziennego. To dbanie o szczegóły i ich celebrowanie. To dostrzeganie i wspieranie innych.

 

 

Wiem, że jeśli Ty jesteś zabiegana i czujesz że Twoje wnętrze zostało zaniedbane, bardzo polecam Ci zwolnić. Nabrać dystansu. Wsłuchać się w siebie. Nie krytykować tego, co usłyszysz. Postarać się zrozumieć siebie. Odkryć, co doprowadziło Cię do sytuacji, w jakiej jesteś teraz i jak możesz sobie pomóc.

 

Napisz proszę, czy odnalazłaś w tym co napisałam coś wartościowego dla Ciebie!

 

Ściskam Cię gorąco,

Kasia

  • Kasiu, jest mi niezmiernie miło czytać, że tak wiele inspiracji wyniosłaś z mojego kursu. Bardzo mnie to wzrusza. Dziękuję ☺

    • Cała przyjemność po mojej stronie! Czekam na nową odsłonę Twojego bloga! Już nie mogę się doczekać 🙂

  • Kasiu, piękny wpis. Cieszę się, że wpadłam na Twojego bloga dzięki grupie dyskusyjnej. Twoje wartości są mi bardzo bliskie:). Pozdrawiam serdecznie, Renata

    • Renato, bardzo dziękuję za miłe słowa. Jak fajnie, że dzięki blogowi docieram do ludzi z podobnymi wartościami! Ja również znajduję u Ciebie wiele interesujących mnie treści. Pozdrawiam, Kasia

  • Przekonania wpływają na nasze emocje, dlatego warto je czasem zmienić 🙂

  • Czasami faktycznie wystarczy przystanąć i spojrzeć z boku. Nie jednokrotnie dostrzeżemy wtedy rozwiązanie dzięki dystansowi 🙂